 |
Załoga plutonu "DANA" prawie w komplecie.
Wyjeźdżamy na pierwsze strzelanie z kałasza. Niestety w tym dniu byłem zupełnie bez formy -tarczę na strzelnicy pozostawiłem dziewiczą. A oprócz tego, padał deszcz, więc widoczność była bardzo kiepska. Nienaruszoną tarczę pozostawiło jeszcze kilku kolegów z mojego plutonu, więc nie byłem osamotniony. Następne strzelanie (zarazem ostatnie) przyniosło już całkiem dobre rezultaty. |
 |
Codzienność.
Podchorążowie w BGS -ach, czyli w bojowych gaciach sportowych. Jak je zgubisz to i tak będziesz musiał za nie zapłacić. W wojsku wszystko ma swoją wojskową cenę. Jest ona zazwyczaj parokrotnie wyższa od normalnej. Dlatego nawet takie BGS-y potrafią trochę ogołocić portfel. Żołnierz musi również schludnie wyglądać, więc wojskowe opinacze należy od czasu do czasu zapastować i wyglancować na błysk. |
 |
 |
Szkolenie teoretyczne.
Uczył się Jaś przez całe ranki ze swej wojskowej pierwszej czytanki.
Kałuża-akwen wodny o niewielkim znaczeniu strategicznym. Dla wielu podchorążych zajęcie sobie miejsca w ostatnich ławkach było zasadniczym celem strategicznym. Przypominają mi się czasy, kiedy sam walczyłem o strategiczne miejsce na egzaminach podczas sesji, szczególnie wtedy, gdy mój zasób wiedzy nie napawał optymizmem |
 |
Geodezja z topografią - zajęcia praktyczne na poligonie.
Geodezja i topografia to bardzo ciężki przedmiot, ale jednocześnie ciekawy. Sporo teorii, ale jeszcze więcej praktyki w terenie z wykorzystaniem nie zawsze sprawnych pomocy naukowych, oczywiście wojskowych. |
 |
Piknik country po przysiędze.
Przysięga wojskowa to bardzo ważne wydarzenie dla każdego żołnierza. Kończy ona bowiem tzw. szkolenie unitarne i wiąże się zazwyczaj z pierwszym wyjazdem do domu na przepustkę lub urlop. W pikniku uczestniczyli, oprócz mojej rodziny: Kasia, Ania, Zbyszek -współpracownicy z Regionalnej Izby Obrachunkowej w Kielcach oraz Marzena, Andrzej, Przemek, Marcin -starzy dobrzy znajomi, którzy nie zapomnieli o koledze, tylko wsiedli w mobila i szybko przybyli do Torunia, aby razem uczestniczyć w tej uroczystości. Okropaśne dzięki im za to. |
 |
Praca bojowa na sprzęcie.
Ten sprzęt to 152 mm armatohaubica samobieżna "Dana" wz.77.
Drobny szczegół ekonomiczny: - zużycie paliwa
- 65 l / 100 km po szosie,
- 80-178 l / 100 km w terenie. |
 |
Samokształcenie w Kocim Ogonie.
Obsługa tego lokalu była tak sympatyczna, że nie mogliśmy sobie odmówić zrobienia z nimi zdjęcia. Więc władowaliśmy się za bar (pytając uprzednio o zgodę właściciela) i tak powstała ta fotka. Zostawiliśmy tam sporo kasy, ale nikt z nas nie żałował nawet złotówki. Żałowaliśmy tylko jednego, że to co dobre szybko się kończy. Zakończenie SPR-u też tam świętowaliśmy. Jeżeli kiedyś będziecie w Toruniu to na rogu Rabiańskiej i Św. Ducha zawsze mile spędzicie czas. Sprawdzone. |
|
Moja pierwsza służba.
Służba podoficera dyżurnego w Studium Języków Obcych należała do kategorii lekkich i ciekawych. Oprócz studentów WSO na naukę angielskiego, francuskiego, niemieckiego czy rosyjskiego przyjeżdżali również wysocy rangą oficerowie z różnych formacji wojska polskiego. Widać to było szczególnie po kolorach beretów. Po skończonych zajęciach całość zamykano na klucz, więc nikt niepowołany nie miał wstępu na teren studium. Cisza, spokój. |
 |
 |
Ostatnie zajęcia na poligonie.
Tego dnia uczestniczyliśmy w zajęciach połączonych z prawdziwym strzelaniem z "Dany". Występowaliśmy w charakterze oficerów ogniowych -stąd m.in. ta kabura u mojego pasa. Nasze stanowisko dowodzenia zlokalizowano wśród bujnej zieleni, a "Dana" stała sobie gotowa do boju kilkaset metrów dalej. Łupnęło parę razy, efekt niesamowity. Ostatnie wystrzały armatohaubicy oglądaliśmy z dosyć bliskiej odległości. Nasze szczegółowe pomiary przyniosły zamierzone rezultaty -cel został zniszczony |
 |
Jeszcze tylko pamiątkowe zdjęcie. |
|
Koniec zajęć.
Skoro cel został zniszczony to można spokojnie udać się do miejsca zakwaterowania. Obładowani tobołami, zmęczeni ale zadowoleni opuszczamy stanowisko, bo pora obiadowa już blisko. |
 |
|
Na piwie.
Po ciężkim dniu ćwiczeń i dobrej wojskowej grochówce przyszedł czas aby udać się do kantyny na piwo. Czerwcowe słoneczko przygrzewało coraz mocniej zapowiadając nadchodzące lato i początek zbliżającej się praktyki. |
 |
 |
Czy w wojsku może być normalnie?
To pytanie zadaje sobie chyba każdy, kto tam był i widział co się tam dzieje i jak ten cały organizm funkcjonuje.
Ja odpowiem w ten sposób: -wszystko zależy od ludzi |