|
Niniejsza fotogaleria to widoczny zapis mojego trzymiesięcznego pobytu na praktyce w jednostce.
Klikając
na poszczególne fotografie zobaczysz je w pełnym wymiarze.
 |
U
fotografa w Chełmie. |
|
 |
Małe,
ciasne ale własne.
A na dodatek zamykane na klucz. Za ścianą po sąsiedzku mieszkało
trzech żołnierzy nadterminowych z mojej baterii. Bogdan, Adam i Paweł.
Często grywaliśmy razem w karty. |
 |
Co
to za gazeta?
-Rzeczpospolita, Gazeta Wyborcza? Nie, to "Polska Zbrojna". Na
próżno w niej szukać artykułów na temat codziennego chamstwa i
wulgaryzmu. W tej gazecie wojsko jest piękne i kolorowe, bo kolorowe są
zdjęcia. Jak często wychodzi, tak często ląduje w koszu. |
|
Przygotowania
do wieczornego zalegatorka.
Nic dodać nic ująć. Po ciężkim dniu pracy starszy kapral
podchorąży udaje się na zasłużony odpoczynek. Regulaminowo pościelone
łóżko ze skrzypiącymi sprężynami, wojskowa piżamka, regulaminowo
przewieszone ręczniczki, więc można zgrać oko z podusią. |
 |
|
Część
korytarza 1 baterii artylerii rakietowej.
Jak wspominałem wystrój korytarza był niepowtarzalny. Lampa
naftowa, wiszące koło i skórka z jakiegoś zwierzaka (widoczne na zdjęciu)
to tylko niektóre "eksponaty" zgromadzone przez Szefa na
korytarzu. Wszystko utrzymane w idealnym porządku, bez odrobiny kurzu. |
 |
|
Bałagan
kontrolowany.
Te zdjęcia to historia. Pewnego dnia, a była to sobota, Adaś miał
podoficera dyżurnego a ja pełniłem nadzór. Na baterii pozostało
bardzo niewielu żołnierzy, głównie ci z młodego rocznika. Wiadomo
weekend. Reszta na urlopach, przepustkach jednorazowych lub stałych. Po
kolacji, kiedy młode wojsko zrobiło rejony, razem z Adasiem wpadliśmy
na szalony pomysł. Zrobiliśmy zbiórkę młodego wojska i przedstawiliśmy
założenia naszego planu. Młode wojsko jednogłośnie wyraziło
aprobatę i przystąpiło do działania. Wszystko odbyło się tak, aby
nic nie zniszczyć, ani nie uszkodzić. W ciągu kilku minut w ich sali
zapanował widoczny "bałagan kontrolowany". Pstryk, pstryk i
zdjęcie gotowe. Równie szybko rozgardiasz zamienił się w idealny
porządek. Sam osobiście wszystkiego dopilnowałem. |
 |
 |
|
Alarm
Ppoż. na baterii.
Pewnego dnia Szef baterii zarządził alarm przeciwpożarowy dla sali młodego
wojska. Całe wyposażenie łącznie z wykładziną zostało wyniesione
w szybkim tempie na zewnątrz budynku. Z pożarem nie ma żartów. Łóżka,
taborety, wieszak, stół, szafki metalowe nagle zmieniły swoje
miejsce. Ewakuacja mienia odbyła się w określonym czasie, a przy
okazji wykładzina doczekała się porządnego trzepania i koce również. |
 |
|
Ostatnie
chwile .
Nadszedł wreszcie dzień 25 września 1998 roku. Koniec służby. W
książeczce wojskowej pojawiła się adnotacja: "przeniesiony do
rezerwy". Pozostaną fotografie i adresy kumpli. |
 |
|
Ostatnie
chwile na peronie.
Jeszcze tylko kilka minut i miasto w którym spędziłem trzy miesiące
mojej służby pozostanie wspomnieniem. Być może jeszcze kiedyś je
odwiedzę. Ale pewnie już w innych okolicznościach. |
 |
|